Strona główna / Blog / O mnie / Kim jestem i co robię

Kim jestem i co robię

Anna Trzcińska
3 min czytania

“Witam w mojej małej wiejskiej chacie. Nie ma tu luksusów, ale mam pyszną kawę z mniszka? Chcesz mlekiem ?
Nie ma problemu, już wstawiam wodę. Rozgość się.
Bardzo się cieszę, że tu jesteś. Już Ci mówię co i jak z tą magią. Później pójdziemy po parę ziół i opowiem o wietrze co niesie słowa, o wodzie, która jest żywa, o ogniu co słucha i ziemi co leczy. Wieczorem może masz ochotę zaplatać ze mną słowa? Z nich tworzy się zaklęcia i zamowy.
Tak?
To fantastycznie.
Choć.
Woda już się gotuje”

Jestem sceptykiem, który zajmuje się magią ludową i zjawiskami paranormalnymi. Istny paradoks, ale życie nauczyło mnie, że wiara to jedno, a doświadczenie to drugie. Nie neguję, bo sceptycyzm nie na tym polega. Obserwuję, badam, szukam logicznych i naukowych wyjaśnień, ale jeśli wyczerpie je wszystkie, przechodzę do testowania o szerokim  spektrum. Zdarza się, że nie jestem w stanie pomóc, bo wykracza to poza moją wiedzę, więc staram się poszukać dla pacjenta kogoś kto nie zedrze z niego ostatniej koszuli i zdoła rozwiązać problem z jakim oryginalnie przyszedł do mnie.

Od dziecka ciągnęło mnie do duchowości, pomocy ludziom, ale też tym, którzy nie mają ciała. Duchy i dusze czasami szukają kogoś, kto albo ich zobaczy, poczuje albo usłyszy. Już jako mała dziewczynka wchodząc gdzieś, będąc na spacerze lub wycieczce widziałam jakby wspomnienia, które nie są moje. Słyszałam zdania  wypowiedziane bardzo cichym i niepewnym szeptem, a nikogo tak blisko mnie nie było. A może jestem chora? Może psychicznie coś mi dolega? Nie było to jednorazowe. Powtarzały się, ale jako dziecko nie wiedziałam jak reagować. Czasami po takiej sytuacji jakby coś mnie prowadziło, więc pozwalałam działać ciału i sercu. Zabranie śmieci z tego jednego, konkretnego miejsca, które wpierw wydawało się nieprzyjemne, wręcz wrogie, a po tym już spokojne i jaśniejsze. Zapalenie znicza na grobie, do którego nigdy bym nie podeszła, bo w ogóle nie stał blisko spoczynku rodziny. Czasami to przekazanie prośby o odwiedzenie kogoś z rodziny na cmentarzu, a osoba, której to przekazuje jest dla mnie obca jak czekający ludzie na przystanku. Jednak potrzeba przekazania wiadomości łamie mój strach przed niechcianym kontaktem. 

Ciąg dalszy nastąpi. 

Udostępnij artykuł

Anna Trzcińska

Dzielę się wiedzą o magii ludowej, ziołach i rytuałach przekazaną przez Babkę.